licencjat obroniony, studia magisterskie już rozpoczęte... a dopiero co miałam problemy z chemią w liceum! :D Upływ czasu jest czymś niesamowitym... a jeszcze bardziej niesamowite jest to jak wraz z otoczeniem zmieniamy się my sami. Perspektywa wciąż inna, to co wydaje się być dramatyczne dzisiaj w przyszłości postrzegamy to za błahostkę...
Z takich poważniejszych rzeczy to szukam pracy.
A poza tym to żyje z dnia na dzień czymkolwiek trochę.. jest wesoło.
Ostatnio cały weekend spędziłam w Ząbkach z dziewczynkami (Sara, Tereska i Marria), obiadki kąpiele usypianie bawienie wycieranie nosa - mam obcykane! :)
Jednego wieczoru idę na miasto, do klubu, na imprezę.. jak zwykle wypijam za dużo, bawię się ze znajomkami, poznaje ludzi, chociaż coraz mniej.. wracam nad ranem :) często nocuję na woli...... a tydzień póżniej spędzam cały weekend jak prawdziwa matka polka tylko nie swoich dzieci. Abstrakcja. Codzienność <3 nbsp="nbsp" p="p">
3>
wtorek, 30 października 2012
niedziela, 3 czerwca 2012
koncert na żywo na YOUTUBE
Kaiser Chiefs grają właśnie koncert w Lisbonie, youtube transmituje na żywo :)
superowo.. tak sobie obczaić lisbońską publikę i ich słońce no i wykonawkców!
http://www.youtube.com/watch?v=xAkg4cwJp1Y&feature=relmfu
superowo.. tak sobie obczaić lisbońską publikę i ich słońce no i wykonawkców!
http://www.youtube.com/watch?v=xAkg4cwJp1Y&feature=relmfu
środa, 30 maja 2012
"Co się z nimi stało?"
to tytuł artykuły w najnowszym focusie czerwcowym..str. 44
Artykuł traktuje o najbardziej znanych fotografiach i ich bohaterach. Nie zapomnę zajęć dotyczących roli, pozycji fotografii, w dyskursie dziennikarskim, socjologicznym.. te wszystkie texty Susan Sontag.. no i te nasze wynikowe.. coś w stylu "kiedy widzimy zdjęcie jakichś ludzi, ginących na wojnie, brutalne zdjęcia z "pola bitwy" to zadajmy sobie pytanie czy takie dziennikarstwo pomaga ludziom.. jest tez ta perspektyw w której widzimy że to zdjęcie umacnia jakby pozycje reżimu, oddaje mu wielkość, pozornie skupiając się na poszkodowanych dostajemy informacje o sile i potędze ich wroga" ... itd. itp... duzo dywagacji rozmyślań ciekawych, mądrych..
Może ze względu na te zajęcia artykuł o bohaterach fotografii dziennikarskiej mnie zaciekawił.
Podobnie jak autora tego textu -Andrzeja Fedorowicza, zawsze ciekawiło mnie co stało się z tymi ludźmi.. jak rozwinęła się dramatyczna sytuacja tych osób, pomimo tego że są to jakieś obrazy zjawisk socjologicznych to są na nich historie nie tylko całych narodów społeczności ale też tych konkretnych -bezimiennych- osób na zdjęciu..
Bezimienni w artykule Fedorowicza mają już imiona a nawet nazwiska..
Artykuł traktuje o najbardziej znanych fotografiach i ich bohaterach. Nie zapomnę zajęć dotyczących roli, pozycji fotografii, w dyskursie dziennikarskim, socjologicznym.. te wszystkie texty Susan Sontag.. no i te nasze wynikowe.. coś w stylu "kiedy widzimy zdjęcie jakichś ludzi, ginących na wojnie, brutalne zdjęcia z "pola bitwy" to zadajmy sobie pytanie czy takie dziennikarstwo pomaga ludziom.. jest tez ta perspektyw w której widzimy że to zdjęcie umacnia jakby pozycje reżimu, oddaje mu wielkość, pozornie skupiając się na poszkodowanych dostajemy informacje o sile i potędze ich wroga" ... itd. itp... duzo dywagacji rozmyślań ciekawych, mądrych..
Może ze względu na te zajęcia artykuł o bohaterach fotografii dziennikarskiej mnie zaciekawił.
Podobnie jak autora tego textu -Andrzeja Fedorowicza, zawsze ciekawiło mnie co stało się z tymi ludźmi.. jak rozwinęła się dramatyczna sytuacja tych osób, pomimo tego że są to jakieś obrazy zjawisk socjologicznych to są na nich historie nie tylko całych narodów społeczności ale też tych konkretnych -bezimiennych- osób na zdjęciu..
Bezimienni w artykule Fedorowicza mają już imiona a nawet nazwiska..
szybko dużo intensywnie..
.. a ja i tak znajduje czas na leniuchowanie! :)
Pick Up już nagrywa.. ja się jakoś tam spełniam malując trochę, ogólnie czuję się potrzebna więc jest spoko :)
ludzię są naprawdę świetni, ciągle nam się jakieś żarciki trafiają, albo załącza się mała loża szyderców.. jest sympatycznie chociaż trochę zbyt seksistowsko jak na moje religijne przekonania.. no ale daję rade! :) poniżej zdjęcie z Aleksem.
Wczoraj miałam przygotowanie do liturgii, wylosowaliśmy temat "ŚWIĘTY" , akurat po liturgii Zesłania Ducha Świętego trafił nam się taki temat, kontynuacja, to nie przypadek to Duch!
Co by tego było mało, wybraliśmy wszystkie 'moje' czytania, wszystkie!
Miałam iść na piwo z Dianką, tego dnia, a jednak skądś jakaś siła i motywacja się znalazła, żeby odmówić, żeby w ostatniej chwili wybiec z planu zdjęciowego i w deszczu biec do metra, później na pociąg i zdążyć-dotrzeć na to wczorajsze przygotowanie...
Duch Święty musiał bardzo dużo zdziałać żeby mnie tam zaciągnąć i pokazać mi jak bardzo Pan Bóg mnie kocha i jak codziennie powołuje mnie do świętości.
Przyjechałam bez Pisma Świętego, dzieliła się jakoś ze mną siostra -Basia. W pewnym momencie Basia już mówi: no nie no znowu Róży czytanie wybieramy? a to był dzień Ducha Świętego w moim życiu po prostu :))))
Pick Up już nagrywa.. ja się jakoś tam spełniam malując trochę, ogólnie czuję się potrzebna więc jest spoko :)
ludzię są naprawdę świetni, ciągle nam się jakieś żarciki trafiają, albo załącza się mała loża szyderców.. jest sympatycznie chociaż trochę zbyt seksistowsko jak na moje religijne przekonania.. no ale daję rade! :) poniżej zdjęcie z Aleksem.
Poza tym kręceniem, to oczywiście staram się jakoś pisać licencjat..bywa różnie..czas nagli a ja kompletnie w proszku. Najbardziej wkurza mnie to, że nawet jeśli mam już jakiś czas, to mój nastrój i lenistwo wygrywają i licencjat dalej leży odłogiem..
Wczoraj miałam przygotowanie do liturgii, wylosowaliśmy temat "ŚWIĘTY" , akurat po liturgii Zesłania Ducha Świętego trafił nam się taki temat, kontynuacja, to nie przypadek to Duch!
Co by tego było mało, wybraliśmy wszystkie 'moje' czytania, wszystkie!
Miałam iść na piwo z Dianką, tego dnia, a jednak skądś jakaś siła i motywacja się znalazła, żeby odmówić, żeby w ostatniej chwili wybiec z planu zdjęciowego i w deszczu biec do metra, później na pociąg i zdążyć-dotrzeć na to wczorajsze przygotowanie...
Duch Święty musiał bardzo dużo zdziałać żeby mnie tam zaciągnąć i pokazać mi jak bardzo Pan Bóg mnie kocha i jak codziennie powołuje mnie do świętości.
Przyjechałam bez Pisma Świętego, dzieliła się jakoś ze mną siostra -Basia. W pewnym momencie Basia już mówi: no nie no znowu Róży czytanie wybieramy? a to był dzień Ducha Świętego w moim życiu po prostu :))))
czwartek, 17 maja 2012
boom boom boom boom
I want you in my room! a to dlatego że mam piękny pokój :) nowe łóżko czyt. śliczna, pikowana, welurowa, granatowa wersalka + jasno miętowe ściany + mały, biały stolik + kwiaty w wazonie = moje magiczne miejsce na ziemi.
zamiast żenującej piosenki 'boom , boom..." odsyłam do "Bam Bam" Kinga Charles, którą jakoś polubiłam kiedyś i tak już zostało. http://www.youtube.com/watch?v=yxwWDw8Q2hA&feature=relmfu
Jutro ekipa Pick Up studio zaczyna kręcić swój pierwszy serial, przy którym najlepszą na świecie charakteryzacje będę robić JA.. cieszę się bardzo, z tej okazji, bo naprawdę fajni ludzie się znaleźli, pozytywni i mimo, że jak zwykle bezgotówkowo będę się udzielać to jakoś mi wesoło :)
Serial jest w stylu 'jak poznałem waszą matke' albo 'teoria wielkiego podrywu' -tak mi sie kojarzy, chociaz w swej fabule oryginalny oczywiście, nie żadne zagramaniczne ściągawki.. Muszę przyznać, że lubię typ żartów mat-fizowych, z młodszym bratem - jesteśmy koneserami ' jak poznalem wasza matkę'. Na rzecz serialu, zaakceptowaliśmy już nawet gejostwo Barney'a., który jakże dobrze sprawdziłby się jednak w życiowej roli heteryka!
Będąc przy relacjach damsko męskich, pytam się : gdzie jest mój mężczyzna?!!
Ostrzegam, że czekając na niego, kolejnych kilka lat, istnieje prawdopodobieństwo pojawienia się u mnie brzucha piwnego.. kumple zawsze chętni, a ja mało asertywna - słuchająca.. :)
zamiast żenującej piosenki 'boom , boom..." odsyłam do "Bam Bam" Kinga Charles, którą jakoś polubiłam kiedyś i tak już zostało. http://www.youtube.com/watch?v=yxwWDw8Q2hA&feature=relmfu
Jutro ekipa Pick Up studio zaczyna kręcić swój pierwszy serial, przy którym najlepszą na świecie charakteryzacje będę robić JA.. cieszę się bardzo, z tej okazji, bo naprawdę fajni ludzie się znaleźli, pozytywni i mimo, że jak zwykle bezgotówkowo będę się udzielać to jakoś mi wesoło :)
Serial jest w stylu 'jak poznałem waszą matke' albo 'teoria wielkiego podrywu' -tak mi sie kojarzy, chociaz w swej fabule oryginalny oczywiście, nie żadne zagramaniczne ściągawki.. Muszę przyznać, że lubię typ żartów mat-fizowych, z młodszym bratem - jesteśmy koneserami ' jak poznalem wasza matkę'. Na rzecz serialu, zaakceptowaliśmy już nawet gejostwo Barney'a., który jakże dobrze sprawdziłby się jednak w życiowej roli heteryka!
Będąc przy relacjach damsko męskich, pytam się : gdzie jest mój mężczyzna?!!
Ostrzegam, że czekając na niego, kolejnych kilka lat, istnieje prawdopodobieństwo pojawienia się u mnie brzucha piwnego.. kumple zawsze chętni, a ja mało asertywna - słuchająca.. :)
czwartek, 3 maja 2012
wstaję rano
..boli głowa, mdłości jakieś...w żołądku coś bulgocze.. no straszna sprawa życ się nie chce a tu Matki Boskiej Królowej Polski święto i dziewczynki na mnie czekają i eucharystie na sobote trzeba przygotować!
było ciężko.. chwilami zdychałam.. ale dziewczynki ogarnęłam - rączki stópki farbami odbiłam, obiad ugotowałam.. na przygotowanie tez dotarłam a jeśli chodzi o Msze Św. to z nie poszłam, rano czułam się zbyt fatalnie ale na przygotowaniu usłyszałam, że nawet jeśli moje serce mnie oskarża to Jezus Chrystus i tak mnie kocha <3
czujmy się kochani !
-nawet jeśli chce się żygać a nie żyć :P :)
środa, 2 maja 2012
dzieje SIĘ dużo
był hardcorowy koks, był remix jimka, były 30stopniowe upały, a teraz jest piękna burza...
a u mnie wiosna jak u wszystkich chyba.
staram się pisać pracę licencjacką, z różnym efektem, ale sie staram :)
obecnie szukam jakiegos klubu kolacyjnego co to bym mogła go nawiedzić, niestety temat za który sie wzięłam w polsce jakoś podupada, ale dam rade!
po głowie ciągle chodzą mi jakieś szalone wakacje, na stopa, w świat.. ale z tego co widze to po prostu pojade do Butapesztu na spotkanie z Kiko i paroma jeszcze fajnymi ludźmi, a później? phi.. no nie wiem.. pielgrzymka, praca jakaś?
przy okazji chciałam sobie napisać ku pamięci, że moja wspólnota ostatnio naprawde daje radę! przychodzą, odzywają się, nawet proszą o upieczenie jakichś ciastek imieninowych, ale najważniejsze, że podnoszą na Duchu jakoś.. jak mówie, że już mi się nie chce bla bla bla to oni dają mi sygnały, że warto, że jest ok! i że mnie potrzbują :D miło bardzo
Subskrybuj:
Posty (Atom)



