wtorek, 23 grudnia 2008

świątecznie!

po domu powoli zaczynają się unosić świąteczne zapachy, których to źródłem jest kuchnia! a nawet dwie:) ! A zatem mozna wyczuć pierniczki, goździki, mak(ktory skrupulatnie mielilam 3razy),bigos, ciasto na miodowniki... och, to wszystko jest takie niesamowite i PYSZNE:)
Uwielbiam święta, są takie mega rodzinne! domowe, a moj dom, moja rodzina to moj azyl wiec czuje się tak jakos bezpiecznie, beztrosko.
Przy okazji tych świąt marzy mi się żeby w przyszłosci urodzić pare dzieci, i zeby one tez tak milo myslaly o świetach, tak jak ja teraz.

A wiec dzisiaj, w przed dzien wigili chcialabym wszystkim życzyć takiego totalnego pokoju w sercu, zeby wam bylo milo, rodzinnie, przytulnie i radośnie w te Święta! :*** no i niech Chrystus się narodzi! nie tylko w stajence..

sobota, 13 grudnia 2008

aktualizacja! :)

Własnie wróciłam z Eucharystii(godzina blogowa jest niespójna z obecną, aktualnie jest 21.33). Poijechałam tam, czyt. do Zielonki, pelna jakichs emocji, skrajnych uczuć. Generalnie rzecz biorac bylam raczej posepna. Poznałam pewnego czlowieka, z jednej strony zajebiscie sie ciesz ale z drugiej strony to jest to dosyc dziwna sytuacja.. W kazdym badz razie pojechalam na tą Msze z taką jakąś lekką beznadzieją na karku, a wróciłam RADOSNA. Ja Wam mówię Pan Bóg moze wszystko!
Pierwsze czytanie leciało mniej wiecej tak: "rozraduj się w Panu"--to do mojego smutku, II czyt.: "Dziękuj Bogu za kazdą sytuacje, ktorą Ci daje"--to do tego ze w myslach mowilam sobie ze lepiej by bylo tego kogos nie poznac, no i w Ewangeli: "Pokładaj ufność!"
Takim o to sposobem mam calkiem niezly humor!

A tak w ogóle z innej beczki, to bylam wczoraj na koncercie Aspirine(miedzy innymi) i musze przyznac ze naprawdę mi się spodobali! Polecam. Pozatym odwiedzilam,z Elą i z kolegami z Zielonki, pewien Zielonkowy bar;) Jak weszlam to bylam w niezlym szkou, wyglada jak prehistoria, jest krzywy stol bilardowy, starsza pani za ladą, meble tak troszke odpowiadaly innej epoce. Trochę przerażona wzielam cole i usiadłam wygodnie na krześle...a pozniej bylo juz tylko miło. Naprawde sympatyczny klimat. Ekstra opcja ze bylo tam pusto wiec bylismy sami i ekstra opcja ze gralam w skladzie z Eluchą:* , bo ja generalnie jestem ułomna ale ona jakoś dała radę:) Tak więc polecam --> "Błękitna"

wiem, wiem ...

wszyscy na mnie narzekaja.. :/ przepraszam ze tu jest taka glupia opcja ze trzeba sie zalogowac zeby napisac komentarz..no coz wiem ze pewna grupa osob dla tego wlasnie nic nie pisze;P ale swoja drogato moglibyscie zalowzyc sobie konto na gmailu;PPP
chcialam napisac cos sensownego..ale jak weszlam to okazalo sie ze nie mam czasu, wiec postaram sie nadrobic innym razem.
A powiem tylko ze dzieje się duzo:)

środa, 3 grudnia 2008

bzdety i nie tylko

A zatem, obecnie siedzę sobie opatulona kocykiem przed komputerem, mam prawie 38 stopni, wiec czuje sie troche jak na jakimś lekkim haju:D Z tą też temperaturą jeździłam wcześniej gruchotem mojej matki, zeby sobie przypomnieć gdzie jest sprzęgło, gdzie hamulec no i gaz rzecz jasna! przy okazji zuzywam tonę husteczek higienicznych, ktore zajebiście śmierdzą bo moja matka kupila Velvet- rumiankowe :) ! Generalnie, uwazam ze życie to fantastyczna sprawa!!!
Moja mądra starsza siostra powiedziala ze wszystko co nam się w zyciu przytrafai jest od Boga, szatan moze ingerowac jedynie w nasze myśli.. Czyli moze taki jest Boski plan , ze mialam nie zdac tej probnej maturki z matmy, tego egzaminu na prawko, i ze się milo bawilam na 18-tce kolezanki w ubiegla sobote...ach..nic tylko UFAĆ!

jest mi coraz goręcej...odplywam.. ide zmierzyc temperature!:)

poniedziałek, 24 listopada 2008

"no phone"

http://www.youtube.com/watch?v=xJnYyRZjB_w&feature=related

mistrzostwo!!! :D
swoją drogą bardzo fajny zespoł, ostatnio słucham.

niedziela, 16 listopada 2008

kim ja jestem? co robie?

A zatem siedze wlaśnie nad pracą z historii,ale szczerzepowiedziawszys to ona w najmniejszym stopniu "zaprząta" moją głowę. Rozmyślam sobie nad tym i owym. Rodzice "jeżdzą" po mnie że się nie uczę do matury, a ja mimo iz doskonale zdaje sobie z tego sprawe, nic z tym nie robie :/

W ogóle jestem jakaś beznadziejna, myśle o jednym facecie a spotykam się z drugim, wlączam komputer zeby odrobic lekcje i sie pouczyc a wchodze na glupie grono i pisze bzdury na blogu, wydaję więcej kasy niz mam, postanawiam przestac jesc kolacje i odstawic masło a obzeram się wieczorem jak dzika.. i tak moglabym mnozyc.

Jak ja sobie poradze w tym życiu? No i co z moją "wielka miłoscią" o ktorej tak marze?

suma sumarum chyba wyjade na jakies misje do afryki zeby nabrac troche dystansu do tego zycia i otaczajacego świata!



Ps: kurde jeszcze moja rodzinka po maksie mnie wkurza, kacper ktory domaga sie zebym zeszla z komputera bo chce sobie pograc w cs'a , ojciec ktory mowi mi zebym mu ustąpiła i go wpuściła na komputer i kochana mamusia ktora wpada w furie z powodu bałaganu..



koncząc pesymistycznego posta wkleje usmiechniete zdjecie!

królik/swinkA


muzycznie

"There's another world inside of me that you may never see.There's secrets in this life that I can't hide.Somewhere in this darkness there's a light that I can't find.Maybe it's too far awayOr maybe I'm just blindMaybe I'm just blind
(Chorus)So hold me when I'm here, right me when I'm wrong, hold me when I'm scared, and love me when I'm gone.Everything I am, and everything in me I'll also be the one you wanted me to be. I'll never let you down, even if I couldI'd give up everything if only for your good. So hold me when I'm here, right me when I'm wrong. You can hold me when I'm scared, You won't always be there, so love me when I'm gone. Love me when I'm gone." - Three Doors Down "when I'm gone"

"Lost"-cldplay
Just because I'm losing
Doesn't mean I'm lost
Doesn't mean I'll stop
Doesn't mean I'm across
Just because I'm hurting
Doesn't mean I'm hurt
Doesn't mean I didn't get
What I deserved
No better and no worse
I just got lost
Every river that I tried to cross
Every door I ever tried was locked
Ohhh and I'm...
Just waiting 'til the shine wears off
You might be a big fish
In a little pond
Doesn't mean you've won
'Cause along may come
A bigger oneAnd you'll be lost
Every river that you tried to cross
Every gun you ever held went off
Ohhh and I'm...Just waiting 'til the firing's stopped
Ohhh and I'm...Just waiting 'til the shine wears off
Ohhh and I'm...Just waiting 'til the shine wears off
Ohhh and I'm...Just waiting 'til the shine wears off

czwartek, 13 listopada 2008

miłostki

Czy sfera uczuć musi być taka zawikłana? trochę się gubię.. Aczkolwiek to ze co miesiac czuje totalna samotnosc, rozpacz, brak wiary itd., a jak mi przejdzie to na nowo zaczynam miec dosyc facetow i ich pomyslow, jest jako tako wytlumaczalne...-->proza zycia ! hip hip hurray:)
ach.. wzdycham i rozmyslam..
a pozatym to bylam dzis na 2-óch panelach w sejmie! panelach--> w sensie rozmow, dyskusji. Bylo calkiem sympatycznie! jutro znowu sie wybieram :)

piątek, 7 listopada 2008

takie tam..







1.W środę zrobiłam/upiekłam tort dla Justyny, jedyna pozywtywna rzecz podczas mojego chorowania. Zebrałam się w sobie i upiekłam tort, poczym pojechałam na liturgie. Było całkiem miło, wszyscy się zajadali, tort był trochę zasłodki ale naszczeście Justyna kupiła małosłodkie wino! wiec duet był w sam raz :) W koncu 18 kolezanki to idealna okazja do sprawdzenia sie w kuchni.
Dochodze do wniosku ze bardzo lubie gotowac innym, robie to rzadko poniewaz moja mama bardzo mnie ogranicza w mozliwosciach kulinarnych, Ona wychodzi z zalozenia ze najlepiej używać starych i sprawdzonych przepisów a nie zeby eksperymentowac. No i zawsze mi mowi ze moge cos zrobic , ale z tego co jest w domu, czyli zawsze czegos brakuje. MArzy mi sie ze bede kiedys gotowac swojemu facetowi(jak juz takowego będe miała) w swojej kuchni, i ze bedzie mi to calkiem niezle szło!
2. Cecylia i jej nowy wózek :) Gina(moja starsza siostra) non stop zamawia cos na allegro. Przedwczoraj doszedl poczta sliczny wozek dla Cecylki, jest poprostu genialny, nazywa sie "brown coffee, pink powder".

środa, 5 listopada 2008

wtorek, 4 listopada 2008

na bieżąco

jestem chora, preziębiona, rozłożona -jak kto woli. W kazdym badz razie boli mnie glowa, mam jakas tam niezawysoką gorączkę, boli mnie gardlo no i towarzyszy mi katar! :) nic tylko żyć, nie umierać! w zwiazku z tym stanem olałam dzisiaj szkoe, jutro tez mam taki zamiar, moze dopiero w czwartek sie tam dopiero pojawie.
Dostałam nowy telefon - samsung soul U900 ;) !! no i się bardzo ciesze, non stop robie jakies zdjecia, szczegolnie cecyli, jak sie iedys zbiore zeby zainstalowac wszystkie steroniki to wrzócę pare.. Cecylia spi, Cecylia się uśmiecha, Cecylia ze mną, Cecylia w łózeczku.. kocham ją! ona jest poprostu boska! moja słodka siostrzenica, jakies 5 min. mialam ja jeszcze na rękach:)
a co więcej? hm.. wdarło mi się do życia parę dylematów, w zasadzie to jeden wazny, a mianowicie 21 listopada ! kiedy to moja wspolnota ma konwiwencje, od piatku wieczorem do niedzieli wieczorem, no i niestety zbiega sie ona z osiemnastką Carmnen na ktorej tez chcialabym byc:/ 18 bedzie w piatek 21 listopada, totalnie nie wiem jak mam to rozegrac, moja mama powiedziala mi tyle: no wiesz przed czlowiekiem zawsze stoją wybory, musisz go dokonac. --spoko fajnie ze pomoglo mi wyklarowac sytuacje :):P
A jesli chodzi o casting wspomniany we wczesniejszym poscie, to nikt sie nie zglowsil :( coz takie zycie rozy .. ale mimo wszystko je lubie!

sobota, 1 listopada 2008

casting !

wczoraj wybralam się z Elą, do 'karczmy', pozniej jeszcze do 'ryby' na chwile (wołominskie puby), spotkalysmy Kasie przy okazji. Ela postanowila urzadzic casting na faceta dla mnie, oczywiscie tylko jako partnera na studniówkę:) wiec jesli ktos jest chętny to casting ponoc jeszcze trwa, numer eli gadu: 3082761 !
a tak w ogole to jest dzis wszystkich świętych, zaraz ide na obiadek a pozniej na cmentarz no i jakos w miedzyczasie ma wpasc Jędrek z moim nowym telefonem, :)!
boli mnie strasznie glowa;/ wiec chyba nafaszeruje sie jakimis prochami..

wtorek, 28 października 2008

w drodze do.. AZYL

tak sobie wracając dzisiaj do domu rozkminiłam ze napisze o tym jak wracam!
zawsze nie moge doczekac sie wejscia do środka, zostawienia wszystkiego co mnie wkurza.. moj dom-moj azyl. Ostatnio trafiaja mi sie jakies kiepskie bezpłciowe dni, co oznacza ze z tęsknotą wracam do domu.
Ekstra jest miec takie miejsce, nie wyobrazam sobie zeby go nie bylo! fajnie ze mam pokoj ktory kocham, rodzinke duzą! Szkoda tylko ze zapału i chęci do nauki brak, przychodze i olewam wszystkie obowiazki :/
ps: ale mi sie skojarzylo azyl-bazyl... moze innym razem wspomne o bazylu:):P

sobota, 25 października 2008

piątkowy wieczór :)

szkoła..praca.. no i weekend! juz jadac pociąiem pomyslałam sobie ze chce mi sie pojsc gdzies na piwo, wyjsc wieczorem z domu, no wiec zadzwonilam do Eli, ktora rownie entuzjastycznie podeszla do tego pomyslu, no i zdecydowalysmy ze wieczorkiem sie widzimy.
Ok. 20 pojawilyśmy się w zatłoczonej "Rybie", po wczesniejszych odwiedzinach w pubie80 ktory swiecil pustkami.. Było bardzo milo, piwko, papieros, jakies znajome twarze, poznalam tez pare osob:)
Czasem lubie takie klimaty!
No i jak widac dzisiaj humor duzo lepszy:)

pozytywnie.

czwartek, 23 października 2008

nie

nie cierpię co miesięcznego braku pouczia wlasnej wartości .. mam totalnego doła! poczynawszy od rzeczy przyziemnych-materialnych a konczoąc na tych duchowych-sercowych :/
po prostu mam dosyć tego całego zycia, być moze grzesze mówiąc to (a raczej pisząc) ale na chwilę obecną tak własnie się czuje!
pozdrawiam wszystkich i zycze bardziej pozytywnych mysli niz moje.

wtorek, 14 października 2008

sukienka

1.Przegladałam jakiś czas temu katalog Galerii Centrum, urzekła mnie jedna sukienka(reklamowana przez kozuchowską)-->no poprostu śliczna, czarna, z kokarda na jednym ramieniu, za kolano(na obrazku), dzisiaj udało mi się zawitać w GC, pojechałam z nastawieniem ze kupie sobie sliczna kiece na studniówkę, a tu lipa. Sukienka mnie rozczarowała! jest dluga-->to akurat nawet ladnie wyglada, ale jest jakos dziwnie skrojona i splaszcza mi mój i tak nie zaduzy biust, no porazka, jak ja załozyłam to beznadzieja, tylko kokardy mi szkoda , bo się marnuje:/
No nic chyba będe musiała uszyć sobie sama kreacje, zabawa w projektanta jest czystą przyjemnością, ja ubolewam tylko nat tym ze kiepsko wychodzi mi wyrazanie mysli poprzez ołówek-->czyli rysunek. Dlatego własnie chodze na kurs WOSu, zeby dostac sie na jakies studia gdzie trzeba siedziec, notowac, ogarniac to co się zanotowało. Moze jak juz wyladuje na ktorejs uczelni to zachce mi sie chodzic na rysunek!
2. Kathy!!! gdzie ona zamieszka?! - Kathy to nasz szkolny native speaker z Australi, okazalo sie ze nie moze dluzej mieszkac u rodziny o ktorej przebywala, no wiec szkola wyszla z zapytaniem kto moze ja do siebie wziać. najpierw pomyslalam ze to bezsensu bo ja mieszkam w Wołominie n oi musialaby spac u mnie w pokoju... ale jak juz tak wszyscy sie przejeli ze Kathy nie ma gdzie mieszkac..i ze napewno glupio jej, stwierdzilam ze wlasciwie czemuż by nie ?! co prawda moja rodzina jest "oryginalna"(brzmi znacznie lepiej jniz dziwna;)) ale mogloby byc ciekawi. Jedak okazalo sie ze Carmen wczesniej wyszla z inicjatywą "przygarniecia K. " no i nici z mojego domowego doszkalania jezyka:P:) Ale w zasadzie to dobrze, ode mnie musialaby tyle dojezdzac..A jesli chodzi o angielski to jutro ide na "próbną lekcje" do jakies szkoly wolominskiej, ale cos czuje ze kiepsko sie to skonczy, skoro oni maja ksiazki intermediate.. a bardziej zaawansowana grupa ma na takie godziny ktore mi nie pasuja :/

Podziwiam jesli komukolwiek chce się czytac te moje bzdury :) :*

sobota, 11 października 2008

przegląd zdarzeń.

wczoraj (mam na mysli piatek) byłam z kingą na 2 przedstawieniach w "dobrym miejscu" , muszę przyznac ze pierwsze przedstawienie jakos mnie nie wciagneło , srednio ciekawiło, ale durgie było naprawdę niezle , oczywiscie nie pamietam zadnego z tytułow. Drugie bylo niezle, musze przyznac ze takie pesymistycczne , o maskach, o codziennym graniu, o tym ze zycie to teatr, i kazdy gra w sztuce jaką sobie wykreuje..
Po przedstawieniu, przyjechali po mnie Basia z Jędrkiem, pojechalismy do nich. W drodze na wole jechalismy m. in. trasą toruńską na której Audica A8 mojego brata osiognęła prędkość ponad 200 km/h (210, 215 bodajze) , muszę przyznać zże Warszawka nocą i 200km na liczniku to jest coś pięknego, zajebista sprawa.
No a dzisiaj wybrałam się Elą (przyjaciólka z Wołomina, od podstawowki do gimnazju razem w klasie) do Karczmy(wołominski "bar") gdzie obejrzalam mecz polska czechy! Ekstra oglada sie taki mecz, gdize wszyscy dają upust eufori spowodowanej golem ! Wygralismy, jestem dumna:)!

piątek, 10 października 2008

piątkowe popołudnie!

koniec tygodnia! uff! :) Myśle ze nie ja jedna czekam caly tydzień na weekend..
co mnie dzis czeka? jade zaraz po odbiór pieniędzy za rozdawanie ulotek-- trzeba się gdzieś trudnić :) ! A pozniej jade na bielany, na jakies przedstawienie, które ogarnęła moja siostra, odbywa się u mojego szwagra w pracy, a jeszcze pozniej jade do mojego brata się przenocować! Miejmy nadzieję że będzie miło.
Szukam anglisty! potrzebuję korepetycji z angielskiego:/ najlepiej zeby nie drogo , bo mama juz marudzi na to jakim jestem dla niej wydatkiem, a prawda jest taka ze poszłam dziś do szkoły w porwanych spodniach! :) Za to miałam na sobie moją handmade-ową kamizelke, i czulam sie ok.
Z jednej strony to chcialabym juz miec swoje zycie, niezalezne od rodziców, praca, studia, ale z drugiej strony wiem ze wydaje się takie fajne teraz a jak przyjdzie co do czego to nie będzie mi się chciało ani uczyc ani pracowac..
Dlatego uwazam ze mam zajebiste zycie(no moze pare mankamentow-sprawy sercowe, moja inteligencja) ciesze się że jest jak jest, bo podejrzewam ze gdybym była jedynaczką i miała szafę wypchaną ciuchami to byłabym zadufanom snobkom! pozdro dla snobka.pl :)

czwartek, 9 października 2008

siedzę i rozkminiam znaczy rozmyślam :)

czym mogłabym się Wam dziś pochwalić? jedyną wyjątkową rzeczą było odrobienie pracy domowej z matmy co mi sięprawie nie zdaża! Pozatym spotkałam Pawła Sz., ktory chodził ze mną kiedyś do klasy, bardzo miło wspominam tamte czasy. Włśnie jego i Aleksa darzyłam największą sympatią, pech chciał że obaj nie zdali :/ , mimo to nadal uwazam że to wartosciowi i inteligentni ludzie. Ale wracając do naszego spotkania, to wyszło na to że rozmawialiśmy o jego dziewczynie, o nowej szkole, klasie, dowiedziałam się nawet ze zaczął się juz uczyć i ma całkiem niezłe oceny. Po tym wszystkim naszła mnie taka myśl: Wszyscy coś ogarniają, robią coś, do czegoś dążą, uczą się, poznają nowych ludzi, wchodzą w związki... a ja jakby stoje w miejscu! :)
-->rozkmina pierwsza klasa!
Tak w ogóle to do tego mojego wniosku przyczyniła się też trochę wczorajsza liturgia czytań. Generalnie dowiedziałam się ze powinnam zacząc się przejmować moim "beztroskim" życiem!

sobota, 4 października 2008

znowu "przebimbałam " sobotę :D

czyli poza pojsciem na zajęcia z WOS-u nie zrobilam niczego istotnego, no byłam jeszce na Eucharysti, i posprzatalam troche.. Na zajeciach usypialam wiec chyba nie powinnam się chwalic ze bylam, bo samo bycie nie gwarantuje zdania matury ;P Ale co tam.. jakoś dam radę!
Pół kilo angielskiego, szczypta matmy, litr WOS-u, pajda polskiego i matura ZDANA!
Chyba bardziej trapi mnie fakt ze chcę kupić spodnie, 2 bluzki, i buy..na ktore nie mam kasy. A pozatym to mam kare z ZTM-u , moja matka wpadla na genialny pomysl zebym jakos panstwowo odpracowała! :) hip hip hurray..nic tylko zbierac smieci w pomaranczowym kombinezonie!
Jest niby takie powiedzenie "żadna praca nie hańbi" ale ja nie potrafię, aż tak nie zwracac uwagi na to co inni sobie pomyslą. Wiem że to dosyć niesympatyczne i plytkie ale chyba nie jestem w stanie nieprzejmowac sie zdaniem nawet obcych dla mnie ludzi. Widać jeszcze dluga droga przede mna:)!

czwartek, 2 października 2008

Prawo Jazdy story!

właśnie dzisiaj o godz. 10 miałam egzamin na prawo jazdy.. siedziałam, czekałam , i to dosyć długo czekałam.. i nikt nie zdawał z tych którzy byli przede mna.. siedziałam i sie dziwiłam, bo mala czesc osob w gole zaliczała luk, do gorki tylko paru udalo sie przystapic.. i tak sobie myslalam: czemu Ci ludzie tego łuku nie potrafia ? co oni robili na tych kursach ze teraz nawet luku nie nie mogą przejechac..? No i w koncu przyszla moja kolej i co?! No i nie zaliczylam nawet łuku! ekstra--> idealny przyklad jak to pewnosc siebie, wlasna pycha moga czlowieka zgubic. Jednym słowem dałam ciała.
Ale pozniej pojechałam z Carmen na krakowskie przedmiescie do kawiarni "Szczotki i pedzle" i bylo bardzo sympatycznie, przy gorącej pysznej czekoladzie gralysmy w scrabble:) Naprawdę sympatyczne miejsce, polecam!

poniedziałek, 29 września 2008

za szybkie tempo..

ten czas tak leci.. dopiero co skonczyly się wakacje a tutaj juz sprawdzianik z fizyki, matmy, hisotri,wosu, egamin na prawko->masakra, a mi w dodatku tak strasznie się nie chce!

Tak przy okazji to Gina (kinga-moja starsza siostra) zrobila placki dyniowe, musze przyznac ze sprobowalam i ..hm.. no takie dyniowate, bez rewelacji, ale ok. Ja natomiast upieklam wczoraj szarlotke, z ktorej zjadlam 2 kawałki(a reszte pochlonela moja gigantyczno zarloczna rodzina), no i przy okazji upieklam ciasteczka, takie zwykle z kruchego ciasta, posmarowane zoltkiem skropione cytryną i posypane cukrem, w sumie to taka drobnostka ale milo bylo slyszec jak wszystkim w szkole smakowaly:)
musze przyznac ze gotowanie to calkiem fajna sprawa! naprawde lubie to robic jesli jest dla kogo, marzy mi sie wlasna kuchnia w ktorej bede gotowac mojemu facetowi(on tez mi sie marzy) , i marzy mi sie ze bedzie mu smakowac..

wtorek, 23 września 2008

zakupy-->buty! :)

szukam jakichs kozaków, butów na zime.. moze jakies propozycje?
...moze to pogoda, moze to wlasnie ten kapusniaczek wprowadzil mnie w taki melancholijny nastrój? chce mi się ryczeć.. czuję się samotna, mimo iz w moim domu mieszka 11 osób. chciałabym spotkac miłośc, naprawdę bym chciała, ale na rzie chyba nie jest mi to jeszcze dane. przybija mnie rozniez to ze czas tak szybko mija, dopiero co rozpoczal sie rok szkolny a juz prawie miesiac minal! dopiero co zzdalam teorie a juz za tydzien mam praktyke na prawo jazdy, jesli ten czas dalej bedzie mi tak mijal to nie mam pojecia jak ja sie przygotuje do tej matury?! ochh...ale mam humor, okropny, marudliwy, uzalam się nad sobą, nie wiadomo po co i na co?
Ale pozatymi bzdurami dnia dzisiejszego to bylam dzis w bibliotece, wypozyczylam mnostwo ksiazek, miejmy nadzieje ze oprocz wypozyczenia wysile sie na ich przeczytanie. No a czytac trzeba! Przerazil mnie ostatni sondaz w wiadomosciach gdzie oznajmili ze chyba tylko polowa Polakow przeczytala ksiazke w tym roku, czy cos takiego juz nie pamietam za dobrze... ale to takie troche dolujace.. Miejmy nadzieje ze nasze dzieci mimo wszystko beda jeszcze czasem zagladac do slowa pisanego, na papierze. Cóz jak widac w dobie komputerow, zaawansowanej elektroniki ksiazka powolusienku idzie w nie pamiec, podobnie jest z muzyka klasyczna jak twierzą niektorzy muzycy.. Ale ja mimo wszystko wierze ze nie jest tak źle!

piątek, 19 września 2008

co się działo.?

a wiec dzialo sie raczej mało.. Tylko dwa razy w minionym tygodniu spoznilam sie do szkoły, tylko 5 razy nie zdazylam zjesc sniadania.. :) i jeszcze kilka takich bzdru dnia codziennego! No a pozatym to bylam wczoraj z :Carmen(czyt. przyjaciółka, chodzi do równoległej klasy), Domel(czyt.facet Carmen), Krzysiek(czyt.kumpel Domela) , z nimi wlasnie byłam w kinie (luna-strasznie male to +, ale zapychają się kible to - ) na filmie "Elitarni", cóz powiedziec moge tyle iz film dostał złotego niedzwiedzia w Berlinie, mnie jednak jakos strasznie do gustu nie przypadł wcale, owszem jest wazny, bo nie owijajac w bawelne ktoś postarał się nam pokazac drugą, bardziej mroczna niz kolorowy karnawał w Rio, stronę Brazyli-- slumsy, ktore sa tam najwyrazniej nie lada problemem calego spoleczenstwa, i co się z tym wiaze również narkomania, dealerzy. To smutne, warto obejrzec ten film zeby miec jakis szerszy poglad na swiat, ale co do fabuly to w lepiej sie nie wypowiadac!;)
Kupiłam sobie kolejna pare butów, troche mnie to nie pokoi bo juz trzy pary od nowosci leza nie ruszane(co prawda majatku na nie akurat nie wydalam, ale badz co badz..), no i tak sobie mysle ze troche lipa, bo ja wydaje wiecej pieniedzy niz mam! i w ogole na bzdety rozne.. masakra. no nic koncze bo musze jutro rano wstac, a chce sie wreszcie wyspac, pozatym muse jeszcze zrobic pare rzeczy, typu:ogarnac notatki do WOS-u..

czwartek, 11 września 2008

trele morele.!. baks

na początku chciałabym zaznaczyć że zdałam ten egzamin, no i czeka mnie praktyka, z ktorą to juz nie bedzie tak łatwo(2paździenika)..
co do reszty mojego dzisiejszego dnia to po zakupie koralików w empiku i odebraniu ulotek, ktore mam rozdać w mojej szkole, ruszylam w drogę powrotną do domu, gdzie uwalilam sie na kanapie i właczyłyam TV, po czym przyszedł tata, mama, brat.. i wszyscy bez celu patrzylismy w to pudło, oczywiście prowadząc równolegle rozmowę, zmieniałam programy kiedy to natrafiłam nieśmiertelny serial "moda na sukces" --o kurcze, i pomyslec ze moja babcia to oglada, siedzielismy i nabijalsmy się z tych ckliwych scen i przenikliwych spojrzen bohaterow;) trafił nam się 3998odcinek!!! Kurcze pomyśleć sobie że ludzie od 10 lat siedzą i kręcą taki shit!? to się nazywa showbiznes!;)

środa, 10 września 2008

a tak z innej beczki!

To mam jutro teorie na prawko :/..hmm..powiedzmy ze nie czuję się pewnie więc ktokolwiek to przeczyta niech trzyma kciuki, wlasnie jutrą w tą felerną datę --11września godz.11 ! :P:)
cóz miejmy naadzieję ze dam rade!
Pozdrawiam! no i miłej nocy/poranka/dnia/popoludnia/wieczoru!

transformacja.

Jeszcze nie dawno jeździłam po moim starszym bracie że pali, jeszcze nie dawno pijałam wyłącznie herbatę, kakao no i czasem capuccino, a teraz! sama lubię czasem zapalić, kocham kawę wraz z jej kofeiną! smak piwa juz mnie nie odrzuca i wiem ze nie smak piwa jest najwazniejszy ale atmosfera jaka przy jego piciu nam towarzyszy..wiem ze te duperele nie są wyznacznikami dorosłości, to oczywiscie taka malenka namiastka, ale wydaje mi się ze po takich duperelach zaczyna sie wlasnie zauwazac ze nie jest się już gówniarzem z mlekiem pod nosem, hmm..a szkoda bo to zauważenie że się nim nie jest do czegoś zobowiązuje! tak, tak.. w dzisiejszych realiach to oznacza ze powinnaś już być elokwentna, mieć juz pojęcie o tym co chcesz robić w zyciu, co chcesz osiagnąć! ale wiecie co mam to gdzieś, nie mam zadnych planów na przyszlosc, i chociaz nie potrafie się nie przejmować tym co inni o mnie myślą to mam jednak czasem chwilę zastanowienia, tzw. STOP-pomyśl, przemyśl, i potrafię nabrać do tego wszystkiego jakiegoś dystansu.. I w zasadzie to nie wiem czemu o tym pisze, poprostu zauwazylam jak bardzo się zmieniłam. Moim zdaniem ta cała ludzka transformacja(tzw. dojrzewanie), jest niesłychanie ciekawa! Człowiek to naprawdę niesamowite stworzenie! Nieprawdaż?!

sobota, 6 września 2008

A więc zaistniałam..




w sieci, w rzeczy samej. Miło mi bardzo że mogę się tu pojawić. A zatem zaczynam pisac blogga!
hmm.. na początek nazywam się Róża(18 lat), obecnie klasa maturalna. Mam czasem wiele mysli, którymi nie mam z kim się podzielić toteż pomyślałam że mogę tutaj trochę nieco anonimowo się uzewnętrzniać. Pozdrawiam kimkolwiek jestes!:)