poniedziałek, 29 września 2008

za szybkie tempo..

ten czas tak leci.. dopiero co skonczyly się wakacje a tutaj juz sprawdzianik z fizyki, matmy, hisotri,wosu, egamin na prawko->masakra, a mi w dodatku tak strasznie się nie chce!

Tak przy okazji to Gina (kinga-moja starsza siostra) zrobila placki dyniowe, musze przyznac ze sprobowalam i ..hm.. no takie dyniowate, bez rewelacji, ale ok. Ja natomiast upieklam wczoraj szarlotke, z ktorej zjadlam 2 kawałki(a reszte pochlonela moja gigantyczno zarloczna rodzina), no i przy okazji upieklam ciasteczka, takie zwykle z kruchego ciasta, posmarowane zoltkiem skropione cytryną i posypane cukrem, w sumie to taka drobnostka ale milo bylo slyszec jak wszystkim w szkole smakowaly:)
musze przyznac ze gotowanie to calkiem fajna sprawa! naprawde lubie to robic jesli jest dla kogo, marzy mi sie wlasna kuchnia w ktorej bede gotowac mojemu facetowi(on tez mi sie marzy) , i marzy mi sie ze bedzie mu smakowac..

Brak komentarzy: