czym mogłabym się Wam dziś pochwalić? jedyną wyjątkową rzeczą było odrobienie pracy domowej z matmy co mi sięprawie nie zdaża! Pozatym spotkałam Pawła Sz., ktory chodził ze mną kiedyś do klasy, bardzo miło wspominam tamte czasy. Włśnie jego i Aleksa darzyłam największą sympatią, pech chciał że obaj nie zdali :/ , mimo to nadal uwazam że to wartosciowi i inteligentni ludzie. Ale wracając do naszego spotkania, to wyszło na to że rozmawialiśmy o jego dziewczynie, o nowej szkole, klasie, dowiedziałam się nawet ze zaczął się juz uczyć i ma całkiem niezłe oceny. Po tym wszystkim naszła mnie taka myśl: Wszyscy coś ogarniają, robią coś, do czegoś dążą, uczą się, poznają nowych ludzi, wchodzą w związki... a ja jakby stoje w miejscu! :)
-->rozkmina pierwsza klasa!
Tak w ogóle to do tego mojego wniosku przyczyniła się też trochę wczorajsza liturgia czytań. Generalnie dowiedziałam się ze powinnam zacząc się przejmować moim "beztroskim" życiem!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz