wtorek, 28 października 2008

w drodze do.. AZYL

tak sobie wracając dzisiaj do domu rozkminiłam ze napisze o tym jak wracam!
zawsze nie moge doczekac sie wejscia do środka, zostawienia wszystkiego co mnie wkurza.. moj dom-moj azyl. Ostatnio trafiaja mi sie jakies kiepskie bezpłciowe dni, co oznacza ze z tęsknotą wracam do domu.
Ekstra jest miec takie miejsce, nie wyobrazam sobie zeby go nie bylo! fajnie ze mam pokoj ktory kocham, rodzinke duzą! Szkoda tylko ze zapału i chęci do nauki brak, przychodze i olewam wszystkie obowiazki :/
ps: ale mi sie skojarzylo azyl-bazyl... moze innym razem wspomne o bazylu:):P

Brak komentarzy: