sobota, 4 października 2008

znowu "przebimbałam " sobotę :D

czyli poza pojsciem na zajęcia z WOS-u nie zrobilam niczego istotnego, no byłam jeszce na Eucharysti, i posprzatalam troche.. Na zajeciach usypialam wiec chyba nie powinnam się chwalic ze bylam, bo samo bycie nie gwarantuje zdania matury ;P Ale co tam.. jakoś dam radę!
Pół kilo angielskiego, szczypta matmy, litr WOS-u, pajda polskiego i matura ZDANA!
Chyba bardziej trapi mnie fakt ze chcę kupić spodnie, 2 bluzki, i buy..na ktore nie mam kasy. A pozatym to mam kare z ZTM-u , moja matka wpadla na genialny pomysl zebym jakos panstwowo odpracowała! :) hip hip hurray..nic tylko zbierac smieci w pomaranczowym kombinezonie!
Jest niby takie powiedzenie "żadna praca nie hańbi" ale ja nie potrafię, aż tak nie zwracac uwagi na to co inni sobie pomyslą. Wiem że to dosyć niesympatyczne i plytkie ale chyba nie jestem w stanie nieprzejmowac sie zdaniem nawet obcych dla mnie ludzi. Widać jeszcze dluga droga przede mna:)!

2 komentarze:

AGA pisze...

no ładnie!jakbym nie była zepsutą wychowanką internetu to nigdy bym się nie dowedziała(od ciebie),że ty masz takie coś co nazywa się blogspot.!
pięknie!

róża pisze...

:P:) witam Agnieszko !
Aga wielu jeszcze rzeczy o mnie nie wiesz:)
A ten blogspot to taki jakis rodzinny zryw-moja siostra ma, moj brat ma, tata miał to i ja zachciałam zaistnieć !
Ty lepiej mi powiedz co Cię skłania żeby o godzinie 6.51 wlaczać komputer? faktycznie jestes zepsutą wychowanką internetu:P! :*