

1.W środę zrobiłam/upiekłam tort dla Justyny, jedyna pozywtywna rzecz podczas mojego chorowania. Zebrałam się w sobie i upiekłam tort, poczym pojechałam na liturgie. Było całkiem miło, wszyscy się zajadali, tort był trochę zasłodki ale naszczeście Justyna kupiła małosłodkie wino! wiec duet był w sam raz :) W koncu 18 kolezanki to idealna okazja do sprawdzenia sie w kuchni.
Dochodze do wniosku ze bardzo lubie gotowac innym, robie to rzadko poniewaz moja mama bardzo mnie ogranicza w mozliwosciach kulinarnych, Ona wychodzi z zalozenia ze najlepiej używać starych i sprawdzonych przepisów a nie zeby eksperymentowac. No i zawsze mi mowi ze moge cos zrobic , ale z tego co jest w domu, czyli zawsze czegos brakuje. MArzy mi sie ze bede kiedys gotowac swojemu facetowi(jak juz takowego będe miała) w swojej kuchni, i ze bedzie mi to calkiem niezle szło!
2. Cecylia i jej nowy wózek :) Gina(moja starsza siostra) non stop zamawia cos na allegro. Przedwczoraj doszedl poczta sliczny wozek dla Cecylki, jest poprostu genialny, nazywa sie "brown coffee, pink powder".
2 komentarze:
http://storyofunicorn.blogspot.com
blondyno!
o! miło:) no to blogujemy!
Prześlij komentarz