w ramach odstresowywania przedmaturalnego odwiedzam Sztukę!
http://www.dolcegabbana.com/dg/collection/collection-woman/ -->boskie!
czwartek, 30 kwietnia 2009
wtorek, 28 kwietnia 2009
zarażam (tak poprostu, wygrzebałąm z siostrą, w ramach powtórki do matury)
Anrzej Bursa - Uwaga dramat
Mały szary człowiektaki szary jak poniedziałek po niedzieli
szary jak szara mysz na szarym polu
dowwolnie sortowany
magazynowany i sprzedawany
hurtownie
oraz krążący w obiegu detalicznie
jako jeden z detali
ogromnej sumy
identycznych detali
detal właściwie zbędny
o wiele bardziej zbędny
od cyfry pod którą jest zapisany
z a p ł o n ą ł w i e l k ą m i ł o ś c i ą.
dzień Dobry-Dobry dzień!
o 8.30 Gina, z uśmiechem na twarzy, wparowała do mojego pokoju i powiedziała że ma dla mnie niespodzianke, którą okazała się Cecylia, no i dostałam bojowe zadanie: Zajmij się nią a ja pojdę z Antkiem do logopedy:) No i się zajęłam moją córką chrzestną(9mies.).
Po odbytej misji, gdy moja starsza siostra wróciła juz do domu i przejęla stery nad swoimi dziećmi, ja wzięłam prysznic i zabrałam się do kończenia prezentacji multimedialnej na mature..
Następnie moja chora(na grypę jakąs) matka poprosiła żebym ugototwała obiad.. No więc niechętnie udalam się w stronę kuchni.. Jak juz zadymilam całą kuchnię moim smażeniem kotletów z piersi kurczaka w kokosie, zwołałam rodzinę na obiad. Wszyscy zjdeli, nadal żyją, więc wnioskuje ze nie jest ze mnie taka najgorsza kucharka.
Później pojechalam do szkoly..oddalam prezentacje..
A przed chwilą własnie skonczylam oglądąc Skazanych na Shawshank. W trakcie seansu zażyłam 2 rutinoscorbiny, a mama wlała we mnie szklanke fervexu i pol szklanki z musującym wapnem. Profilaktycznie przed maturą obym przypadkiem nie nabawila się tej grypy co ją matula do odmu sprowadziła.
Uważam że jak na mnie to calkiem nieźle spożytkowany dzień! mimo iż rano tak strasznie nic mi się nie chciało!
Po odbytej misji, gdy moja starsza siostra wróciła juz do domu i przejęla stery nad swoimi dziećmi, ja wzięłam prysznic i zabrałam się do kończenia prezentacji multimedialnej na mature..
Następnie moja chora(na grypę jakąs) matka poprosiła żebym ugototwała obiad.. No więc niechętnie udalam się w stronę kuchni.. Jak juz zadymilam całą kuchnię moim smażeniem kotletów z piersi kurczaka w kokosie, zwołałam rodzinę na obiad. Wszyscy zjdeli, nadal żyją, więc wnioskuje ze nie jest ze mnie taka najgorsza kucharka.
Później pojechalam do szkoly..oddalam prezentacje..
A przed chwilą własnie skonczylam oglądąc Skazanych na Shawshank. W trakcie seansu zażyłam 2 rutinoscorbiny, a mama wlała we mnie szklanke fervexu i pol szklanki z musującym wapnem. Profilaktycznie przed maturą obym przypadkiem nie nabawila się tej grypy co ją matula do odmu sprowadziła.
Uważam że jak na mnie to calkiem nieźle spożytkowany dzień! mimo iż rano tak strasznie nic mi się nie chciało!
sobota, 25 kwietnia 2009
początku koniec?!
kolejna lekcja życia.. za mną!
Czasami czuję sie tak jakbym troche siebie traciła, tak bezpowrotnie. Te wszystkie moje priorytety coraz częściej bledną..
Na szczęście jest Maciuś, do którego moge zadzwonic i sie wyzalic, a on odpowie: Ciociu Różo, bądź ciocią Różą, nie zmieniaj sie! (ciocia Róża jest zapożyczeniem z "Oskara i pani Rózy"E. E. Schmidt)
I wtedy juz miękną mi kolana i przestaje zachowywać się jak bezduszna femme fatale, ze spuszczoną głowa idę na rozmowę z Ojcem.. On zawsze wybacza.. to pomaga!
Koniec roku szkolnego! Koniec liceum! Jeszcze tylko/aż matura :)
moje swiadectwo pozostawia w **** do życzenia..taka juz jestem, leniwa, nad czym ubolewa bardzo moja Matula.. no cóz miejmy nadzieje ze ten egzamin dojrzalosci pojdzie mi lepiej!
Zapraszam wszystkich: jutro, na pole mokotowskie, Dzień Ziemi! Bede "pracować" w punkcie wydawania drzewek, roslin w zamian za zużyte sprzęty!
Czasami czuję sie tak jakbym troche siebie traciła, tak bezpowrotnie. Te wszystkie moje priorytety coraz częściej bledną..
Na szczęście jest Maciuś, do którego moge zadzwonic i sie wyzalic, a on odpowie: Ciociu Różo, bądź ciocią Różą, nie zmieniaj sie! (ciocia Róża jest zapożyczeniem z "Oskara i pani Rózy"E. E. Schmidt)
I wtedy juz miękną mi kolana i przestaje zachowywać się jak bezduszna femme fatale, ze spuszczoną głowa idę na rozmowę z Ojcem.. On zawsze wybacza.. to pomaga!
Koniec roku szkolnego! Koniec liceum! Jeszcze tylko/aż matura :)
moje swiadectwo pozostawia w **** do życzenia..taka juz jestem, leniwa, nad czym ubolewa bardzo moja Matula.. no cóz miejmy nadzieje ze ten egzamin dojrzalosci pojdzie mi lepiej!
Zapraszam wszystkich: jutro, na pole mokotowskie, Dzień Ziemi! Bede "pracować" w punkcie wydawania drzewek, roslin w zamian za zużyte sprzęty!
niedziela, 12 kwietnia 2009
Wielka Noc !
Alleluja!! Jezus Chrystus prawdziwie zmartwychwstał!
Byłam na Passze jak co roku... była wyjątkowa, zostałam matką chrzestną Cecylii:) Chciałabym być dobrą matką chrzestną, trzeba się postarać, zobaczymy jak mi wyjdzie.. tak poza tym, jesłi chodzi o Pasche to musze przyznac ze te 9 czytań wcale mnie nie usypialo, były mi one bardzo potrzebne na te moje bieżące rozterki, rozmyślania, czas Paschy jest naprawde niesamowity i mimo ze po ok 6 h siedzenia na krzesełku boli tyłek to jest to coś niesamowicie cudownego. Zero szajstwa dzisiejszego świata, bez jakiegos przesadnego zastanawianaia sie nad swoim wyglądem, bez przesadnej rozrywki, osodow, obmów, nałogów można się zastanowić nad swoim życiem. Takie zatrzymanie sie nad sobą i historią swojego życia polecam kazdemu.
No a dzisiaj już świętujemy pełną parą:) Obiad rodzinny! Podwieczorek.. och..przejadlam sie! Ale co tam czas spędzony z rodzinką jest bezcenny.
A poznym wieczorkiem pogralismy jeszcze w karty(w remika), dziadzio mimo sedziwego wieku 78 lat, jakos grał, chociaz nie powiem, dobrze to mu nie szlo, wiec stwierdzilismy ze poprostu bardzo musi kochac babcie jesli w karty mu nie idzie... ja w sumie tez duzo lepsza nie bylam na 4 osoby bylam trzecia wiec tylko dziadka ogralam;P:) Innym razem pokaze na co mnie stac, trzeba ograć mlodszego brata bo za bardzo się cieszyl jak wygral no i bratową tez mozna przy okazji pozbawic 2 miejsca:)))
Zycze wszystkim mokrego dyngusa!~no i niech nam pogoda na jutro dopisze, zeby sie ruszyc i nie siedziec w domu!
Byłam na Passze jak co roku... była wyjątkowa, zostałam matką chrzestną Cecylii:) Chciałabym być dobrą matką chrzestną, trzeba się postarać, zobaczymy jak mi wyjdzie.. tak poza tym, jesłi chodzi o Pasche to musze przyznac ze te 9 czytań wcale mnie nie usypialo, były mi one bardzo potrzebne na te moje bieżące rozterki, rozmyślania, czas Paschy jest naprawde niesamowity i mimo ze po ok 6 h siedzenia na krzesełku boli tyłek to jest to coś niesamowicie cudownego. Zero szajstwa dzisiejszego świata, bez jakiegos przesadnego zastanawianaia sie nad swoim wyglądem, bez przesadnej rozrywki, osodow, obmów, nałogów można się zastanowić nad swoim życiem. Takie zatrzymanie sie nad sobą i historią swojego życia polecam kazdemu.
No a dzisiaj już świętujemy pełną parą:) Obiad rodzinny! Podwieczorek.. och..przejadlam sie! Ale co tam czas spędzony z rodzinką jest bezcenny.
A poznym wieczorkiem pogralismy jeszcze w karty(w remika), dziadzio mimo sedziwego wieku 78 lat, jakos grał, chociaz nie powiem, dobrze to mu nie szlo, wiec stwierdzilismy ze poprostu bardzo musi kochac babcie jesli w karty mu nie idzie... ja w sumie tez duzo lepsza nie bylam na 4 osoby bylam trzecia wiec tylko dziadka ogralam;P:) Innym razem pokaze na co mnie stac, trzeba ograć mlodszego brata bo za bardzo się cieszyl jak wygral no i bratową tez mozna przy okazji pozbawic 2 miejsca:)))
Zycze wszystkim mokrego dyngusa!~no i niech nam pogoda na jutro dopisze, zeby sie ruszyc i nie siedziec w domu!
czwartek, 9 kwietnia 2009
oczy zielone-życie szalone (tak mi moja babcia powiedziała, w odpowiedzi na moje ciągłe nieobecności w domu))




A zatem, jestem posiadaczką zielonych oczu więc zdarza mi się szaleć!
Wczoraj przeżyłam naprawdę zwariowany dzień, tzw. "babski" ale nie wieczór :P, bo pić rozmaite trunki zaczęłyśmy już o godzinie 13 bodajże. Nie obyło się bez takich trunków jak: Sex On The Beach, First Kiss i Po Prostu Dżin Z Tonikiem! a to wszystko rozpoczęło się za sprawą faceta.. może i on ją kocha, ale niechże wreszcie zachowa sie tak jakby mu naprawdę na niej zależało!
Tu z tego miejsca, chciałabym zaapelować do wszystkich mężczyzn żeby częściej okazywali to że im na nas-kobietach zależy i że nie mają nas w pupie!
Po wczorajszym dniu na pewno na długo zostaną wspomnienia! Dzięki Paulinko i Madziu:*
Jak już skończyłyśmy z dziewczynami imprezować, tak ok.21 udałam się na wole, Bratowa po mnie podjechała:) Zaliczyłyśmy posiadówe na klombie przy papierosie i miodówce aż wrócił moj starszy braciszek i dotarliśmy do przeuroczej kawalerki! brat mi nawet podloge odkurzył, zanim materac wyciągnął! Kurcze... super opcja tak sobie troche czasem odpocząć od codzienność i zrobić cos spontanicznego!
ps:pozdrawiam Rafała Czecha! który pozytywnie mnie zaskoczył informacją że tu zagląda:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)