kolejna lekcja życia.. za mną!
Czasami czuję sie tak jakbym troche siebie traciła, tak bezpowrotnie. Te wszystkie moje priorytety coraz częściej bledną..
Na szczęście jest Maciuś, do którego moge zadzwonic i sie wyzalic, a on odpowie: Ciociu Różo, bądź ciocią Różą, nie zmieniaj sie! (ciocia Róża jest zapożyczeniem z "Oskara i pani Rózy"E. E. Schmidt)
I wtedy juz miękną mi kolana i przestaje zachowywać się jak bezduszna femme fatale, ze spuszczoną głowa idę na rozmowę z Ojcem.. On zawsze wybacza.. to pomaga!
Koniec roku szkolnego! Koniec liceum! Jeszcze tylko/aż matura :)
moje swiadectwo pozostawia w **** do życzenia..taka juz jestem, leniwa, nad czym ubolewa bardzo moja Matula.. no cóz miejmy nadzieje ze ten egzamin dojrzalosci pojdzie mi lepiej!
Zapraszam wszystkich: jutro, na pole mokotowskie, Dzień Ziemi! Bede "pracować" w punkcie wydawania drzewek, roslin w zamian za zużyte sprzęty!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz