A więc ostatnie dwa dni spędziłam na działce u Krzysia. Gdzie było bardzo wesoło, bardzo odstresowywująco. Pierwszy wieczór minął bardzo upojnie, tańce, hulanki, swawole:) ! Drugi był juz spokojniejszy.. generalnie rzecz biorąc to naprawdę fajnie móc sobie pozwolić na dwudniowy wypad gdzieś "za miasto" ze znajomymi.. Bez perspektywy jakiegokolwiek sprawdzianu, matury... szkoły..
Na takim totalnym lightcie posiedzieć, pogadac, pośmiać się , poleniuchować! Ekstra!
Dzięki: Krzysiu, Elu, Misiu, Monisiu, Miłoszu, Maciusiu, Aniu, Paulinko, Michałku! :*
piątek, 29 maja 2009
niedziela, 24 maja 2009
dialog mojego taty i braci(jędrka i kacpra)
(w odpowiedzi na moje frywolne zachowanie w pobliżu akwarium i wiszącego nad nim tv)I(t): Ona zaraz wywali to akwarium.. albo telewizor spadnie.
K: hahhahaah.. ona jakaś głupia jest.
J: Ja nie chcę mieć mokrych skarpetek.
(po czym trzej panowie umieścili stopy w bezpiecznej odległości od podłogi, w razie zalania jej sporą ilością wody i kontynuowali rozmowy na temat wow'a, motorów, samochodów...nie zwazając na moje wygłupy;P:))
tak już w życiu jest..
..że uczymy się na własnych błędach. A szkoda..ja szczerze powiem mam już ich dosyć. Często myślę sobie: nie no ja to się tak nigdy nie zachowam, przecież ja już wiem że to bezsensu, rozmawiałam o tym z Giną, wiem o co w tym wszystkim chodzi.. więc nie będę popełniać błędów moich bliskich(siostry, brata, rodziców, znajomych)!
Niestety.. mimo iż teoria wydaje mi się być znana to ja jak ten głupek, często w praktyce o wszystkim zapominam i ide jakby po omacku :/ i kolejny kac moralny na karku:P:) i kolejne długie, obszerne rozkminy przede mną ;) !
Weekend-->imprezowy... powiedzmy. Dwie noce..gdzieś daleko od domu. Jak się czulam? .yy...
Przyznaję że najlepiej bawiłam się na rodzinnej podwieczorko-kolacji na Woli w kawalerce kochanego braciszka i bratowej, która uraczyła nas fenomenalną zapiekaną rybą z zapiekanymi ziemniaczkami z serem..wczesniej jeszcze cos z awokado! było pysznie, rodzinnie, tak naturalnie.
Dzięki własnym błędom, dochodzę do wniosku że mam zajebistą rodzinę i zajebisty pokój na poddaszu do którego wracam z utęsknieniem.
Niestety.. mimo iż teoria wydaje mi się być znana to ja jak ten głupek, często w praktyce o wszystkim zapominam i ide jakby po omacku :/ i kolejny kac moralny na karku:P:) i kolejne długie, obszerne rozkminy przede mną ;) !
Weekend-->imprezowy... powiedzmy. Dwie noce..gdzieś daleko od domu. Jak się czulam? .yy...
Przyznaję że najlepiej bawiłam się na rodzinnej podwieczorko-kolacji na Woli w kawalerce kochanego braciszka i bratowej, która uraczyła nas fenomenalną zapiekaną rybą z zapiekanymi ziemniaczkami z serem..wczesniej jeszcze cos z awokado! było pysznie, rodzinnie, tak naturalnie.
Dzięki własnym błędom, dochodzę do wniosku że mam zajebistą rodzinę i zajebisty pokój na poddaszu do którego wracam z utęsknieniem.
piątek, 8 maja 2009
nowinki!
a zatem:
Matura-- polski, angielski i wos, juz za mną.. wyników się boję..co tu duzo gadac, jestem leserem, któremu matura poszła beznadziejnie :/ Moja przyszłość nadal pozostaje zagadką. Nasluchalam sie troche od mamy ze ona razem z tata zrobili wszystko co w ich mocy zebym dobrze zdala ten egzamin dojrzalosci, a ja nic z siebie nie dałam.. to prawda, mam teraz pewnego rodzaju kaca moralnego, ale żyje się dalej!
Ostatnio wkręcam się w jakieś modowe klimaty, surfuje, kupuje magazyny ale czy to ma sens?! Szczerze powiem ze nie mam pojęcia.
Właśnie wróciłam z wołomińskiego baru, włosy pachną odżywką do blond wlosów-Dove i dymem papierosowym, no i tym wołomińskim klimatem, uwielbiam. Poznałam przynajemniej dwójkę bardzo pozytywnych ludzi! no i ponoć się zaręczyłam :P:) Pozdrawiam narzeczonego w rzeczy samej, aczkolwiek nie zapatruje się na dalszą znajomość... W kazdym bądz razie miło spędziłam czas w towarzystwie WoŚka :*
Swoją dorgą to miałam ostatnio takie doświadczenie że miałam strasznie beznadziejny nastrój, byłam na wszystkich zła, bolała mnie głowa, wygladałam jak siedem nieszcześć i totalnie nic mi się nie chcialo.. ale myśle sobie: Pójde do Kościoła, no bo kto może mi lepiej pomoc. I wiecie co pomógł, serio! mozna sobie mysleć ze po prostu godzinne wyciszenie dało mi taki jakis spokoj ducha, i rozdrażnienie zniknęło...ale ja generalnie rzecz biorąc wierzę że jednak ktoś nad tym czuwa, i ze mnie cholernie kocha!
Optymizmu wszystkim życzę.. na lepsze jutro! i wiary w ludzi..chociaz niektórrzy zawodzą to i tak trzeba wierzyć :)
Matura-- polski, angielski i wos, juz za mną.. wyników się boję..co tu duzo gadac, jestem leserem, któremu matura poszła beznadziejnie :/ Moja przyszłość nadal pozostaje zagadką. Nasluchalam sie troche od mamy ze ona razem z tata zrobili wszystko co w ich mocy zebym dobrze zdala ten egzamin dojrzalosci, a ja nic z siebie nie dałam.. to prawda, mam teraz pewnego rodzaju kaca moralnego, ale żyje się dalej!
Ostatnio wkręcam się w jakieś modowe klimaty, surfuje, kupuje magazyny ale czy to ma sens?! Szczerze powiem ze nie mam pojęcia.
Właśnie wróciłam z wołomińskiego baru, włosy pachną odżywką do blond wlosów-Dove i dymem papierosowym, no i tym wołomińskim klimatem, uwielbiam. Poznałam przynajemniej dwójkę bardzo pozytywnych ludzi! no i ponoć się zaręczyłam :P:) Pozdrawiam narzeczonego w rzeczy samej, aczkolwiek nie zapatruje się na dalszą znajomość... W kazdym bądz razie miło spędziłam czas w towarzystwie WoŚka :*
Swoją dorgą to miałam ostatnio takie doświadczenie że miałam strasznie beznadziejny nastrój, byłam na wszystkich zła, bolała mnie głowa, wygladałam jak siedem nieszcześć i totalnie nic mi się nie chcialo.. ale myśle sobie: Pójde do Kościoła, no bo kto może mi lepiej pomoc. I wiecie co pomógł, serio! mozna sobie mysleć ze po prostu godzinne wyciszenie dało mi taki jakis spokoj ducha, i rozdrażnienie zniknęło...ale ja generalnie rzecz biorąc wierzę że jednak ktoś nad tym czuwa, i ze mnie cholernie kocha!
Optymizmu wszystkim życzę.. na lepsze jutro! i wiary w ludzi..chociaz niektórrzy zawodzą to i tak trzeba wierzyć :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)





