wstałam kolo 12, zjadłam śniadanie obejrzałam film z bratem(jakiś stary z piękna Julią Roberts)
około 15 spotkałam się z Wośkiem, rozmowy o życiu prowadziliśmy, o facetach, babkach i związkąch też coś mówilliśmy.. bo ja lubię z Maćkiem rozmowy prowadzić ! Rozkminiamy raz na jakiś czas nasze dylematy i w ogóle wszystko co nas w życiu spotyka :)
Godz. 20.54 wsiadłam do pociągu relacji wołomin-w-wa wileńska i pojechałam do warszafki!
Najpierw Sen Pszczoły, gdzie wpadłam na -slam poetry- w wykonaniu kumpla(Jaśka) i paru innych osob, holendra tez jednego i holenderki. Bardzo spodobała mi się ta uliczna-miejska-nasza-poezja.. codzienne sytuacje, stan melancholii, inteligentny człowiek potrafii czasem świetnie opisać, rezolutnie, zabawnie, chce się słuchać!!! a nawet chce się trochę tworzyć, och..uwilebiam.
Godz 23. 30 pojawiłam się w Peweksie (w pawilonach), przywitałam się z Paulą K., zapaliłam papierosa, pogadałam, miło :)
Godz. 24 Skarpa --> Mono.. z Marceliną, z Sąsiadem i ich ekipą. Fajnie było spotkać Marte i dowiedzieć się co u niej słychać..o jej planach, marzeniach się dowiedzieć, chciałabym żeby kiedyś udało jej się zrobić coś kreatywnego, coś na co ma ochote, coś co jest w niej, oj, Marcel, Marcel, piękna, utalentowana. Fajnie też było posłuchać hip hopu na żywo z trąbką i perkusją!
Nie mniej jednak nie chciałam za długo siedzieć w klubie więc nocnym o 1.45 wróciłam do wołomina, przed 3 dotarłam do domu, zrobiłam sobie herbatę, tosty i włączyłam Rzymskie wakacje z Audrey Hepburn! Uwielbiam <3
