czwartek, 3 maja 2012

wstaję rano

..boli głowa, mdłości jakieś...w żołądku coś bulgocze.. no straszna sprawa życ się nie chce a tu Matki Boskiej Królowej Polski święto i dziewczynki na mnie czekają i eucharystie na sobote trzeba przygotować! 

było ciężko.. chwilami zdychałam.. ale dziewczynki ogarnęłam - rączki stópki farbami odbiłam, obiad ugotowałam..   na przygotowanie tez dotarłam a jeśli chodzi o Msze Św. to z nie poszłam, rano czułam się zbyt fatalnie ale na przygotowaniu usłyszałam, że nawet jeśli moje serce mnie oskarża to Jezus Chrystus i tak mnie kocha <3 

czujmy się kochani ! 
-nawet jeśli chce się żygać a nie żyć :P :)

Brak komentarzy: