wczoraj (mam na mysli piatek) byłam z kingą na 2 przedstawieniach w "dobrym miejscu" , muszę przyznac ze pierwsze przedstawienie jakos mnie nie wciagneło , srednio ciekawiło, ale durgie było naprawdę niezle , oczywiscie nie pamietam zadnego z tytułow. Drugie bylo niezle, musze przyznac ze takie pesymistycczne , o maskach, o codziennym graniu, o tym ze zycie to teatr, i kazdy gra w sztuce jaką sobie wykreuje..
Po przedstawieniu, przyjechali po mnie Basia z Jędrkiem, pojechalismy do nich. W drodze na wole jechalismy m. in. trasą toruńską na której Audica A8 mojego brata osiognęła prędkość ponad 200 km/h (210, 215 bodajze) , muszę przyznać zże Warszawka nocą i 200km na liczniku to jest coś pięknego, zajebista sprawa.
No a dzisiaj wybrałam się Elą (przyjaciólka z Wołomina, od podstawowki do gimnazju razem w klasie) do Karczmy(wołominski "bar") gdzie obejrzalam mecz polska czechy! Ekstra oglada sie taki mecz, gdize wszyscy dają upust eufori spowodowanej golem ! Wygralismy, jestem dumna:)!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz